Show Info

© Copyright 2020
All rights reserved.

Siła umysłu i relaksacja

Muzykoterapia – zaczynamy nowy cykl artykułów!

Autor: Jacek · 13 maja 2020

1 komentarz

No i stało się – otwieramy nowy cykl artykułów w ramach kategorii Relaksacja i Medytacja. 😊

Zabieramy was do najbardziej tajemniczego zakątka świata arteterapii – muzykoterapii. Dlaczego najbardziej tajemniczego? Ponieważ to właśnie muzyka jako jedyna ze wszystkich sztuk, pomimo upływających lat, rozwoju technologicznego i kulturowego, wciąż utrzymuje swój metafizyczny wymiar. Obraz, grafika czy wyartykułowane słowo komunikują  w sposób bardziej bezpośredni i zrozumiały, niż jakikolwiek, nawet usystematyzowany ciąg dźwięków.

Muzykoterapia a Wzmacnianie odporności

Siła muzykoterapii, którą zamierzamy zajmować się na naszym blogu, tkwi w dwóch głównych cechach muzyki – w rytmie i harmonii. To dzięki nim jesteśmy w stanie wywoływać w sobie konkretne emocje lub wprowadzać się w stany medytacyjne. Pamiętajmy jednak, że wszyscy odbieramy muzykę w sposób indywidualny i subiektywny, więc ten sam utwór (lub nagranie) może wpływać na każdego z nas w zupełnie odmienny sposób.

Mam nadzieję, że nasz cykl choć trochę pomoże wam w odnalezieniu typu/gatunku/rodzaju muzyki, który zacznie wam służyć – nie tylko w wymiarze rozrywkowym. Leczniczo-terapeutyczne możliwości muzyki są znane i praktykowane przez ludzkość w zasadzie od początku jej istnienia, więc zapewniam, że czeka nas niejedna ciekawa (niejednokrotnie egzotyczna) podróż do świata dźwięku.

Jednak zanim przejdziemy do „słuchania muzyczki”…

 

Muzykoterapia – czym jest dziś?

Współczesna muzykoterapia posiada wiele wymiarów. Jeżeli chodzi o kwestie stricte medyczne, główne zastosowanie znajduje ona w leczeniu osób z zaawansowanymi zaburzeniami na tle psychicznym. Bardzo ogólnie rzecz ujmując, wykorzystuje się w tym przypadku siłę muzyki do interakcji z ludzkimi emocjami i wpływania na ich dobre samopoczucie, wyprowadza ze stanów lękowych. Jest to jej główne zastosowanie, jednak nie jedyne.  Do muzykoterapii zaliczamy chociażby zajęcia ze śpiewu, które pomagają osobom z zaburzeniami mowy, czy warsztaty rytmiczne wspierające pacjentów z trudnościami ruchowymi. Wyróżnia się nawet muzykoterapię neurologiczną, zakładającą, iż mózg zmienia się i rozwija w konsekwencji obcowania z muzyką.

Nie zamierzam jednak zarzucać was bardziej szczegółową typologią, gdyż tak jak wspomniałem we wstępie,  na naszym blogu skupimy się raczej na terapeutycznej części muzykoterapii, która ma was wspierać w zakresie relaksacji i medytacji, ewentualnie stymulować do aktywności fizycznej. Jednak skoro już w ogóle mówimy o „Muzykoterapii”, warto mieć świadomość pojemności tego terminu.

 

Muzykoterapia – dlaczego warto spróbować?

Czy jestem podatny na muzykoterapię? Czy na mnie to działa? W zasadzie każda osoba, która w jakikolwiek sposób „odczuwa” muzykę (niezależnie od gatunku) jest w pewnym sensie podatna na jej terapeutyczne właściwości. Sztuka polega w odnalezieniu tej „nuty”, która w rzeczywistości będzie pomagała nam w odstresowaniu się lub oczyszczaniu umysłu. Wbrew pozorom nie jest takie oczywiste – niejednokrotnie z pozoru spokojne i nieskomplikowane harmonicznie utwory, pomimo swojej „bezinwazyjności” i tak mogą angażować słuchacza w zbyt dużym stopniu – uniemożliwiając koncentrację czy medytację. Jest to kwestia bardzo indywidualna, a co za tym idzie bardzo interesująca – wyniki obserwacji w tym zakresie bywają zaskakujące.

Osobiście od wielu lat przyjaźnię się z programistą, który na co dzień ( w samochodzie, pracy) słucha muzyki popularno-rozrywkowej. Jednak dla ukojenia własnego umysłu regularnie sięga po … odgłosy natury, konkretnie lasu lub morza.

Lekarz-fizjoterapeuta, z którym razem wędkowaliśmy w młodzieńczych latach, na co dzień słuchający muzyki klubowej, dzięki mnie odkrył, że na długie trasy samochodowe w samotności najlepsza jest… muzyka klasyczna. Przykłady można mnożyć.

Reasumując – jeżeli muzyka nie jest Ci całkowicie obojętna (bo takie osoby też znam), z pewnością możesz korzystać z jej terapeutycznych właściwości. Jednak nikt nie powie Ci, czego dokładnie powinieneś słuchać, aby uzyskać określony efekt. Każdy z nas musi znaleźć ten klucz w sobie, ale uwierzcie mi – naprawdę warto!

 

Muzykoterapia – Bobby McFerrin Medicine Music

Jednak na koniec, aby nie pozostawić was jedynie z nudnym wpisem zapowiadającym nasz muzykoterapeutyczny cykl, startujemy z pierwszą rekomendacją.

Fascynujące (a dla niektórych frustrujące😊) jest to, że na pytanie „czy znasz utwór Don’t worry, be happy”, każda osoba na świecie odpowie „tak, znam”. Niestety statystki odpowiedzi na pytanie „kto napisał ten utwór” są zgoła odmienne…

Sir Bobby McFerrin jest artystą, w którego twórczości odnajdziecie bardzo dużo utworów wykorzystywanych do medytacji lub relaksacji (wiele z nich nie przez przypadek!). Warto zwrócić uwagę, iż znacząca część jego twórczości jest wykonywana jedynie przy pomocy aparatu mowy – bez akompaniamentu żadnego instrumentu – co nadaje jej jeszcze bardziej „plemiennego” charakteru.

My zaczynamy od albumu Medicine Music, który jak sama nazwa wskazuje, idealnie wpisuje się w tematykę naszego bloga.

Jeśli chodzi o utwory do medytacji, polecam spróbować:

  • He Ran All The Way;
  • Common Threads;
  • Sweet In The Morning.

W celach relaksacyjnych rekomenduję całą płytę „od deski do deski”. Jest to płyta, z którą niejednokrotnie odwiedzałem najdalsze zakątki świata metafizyki. Tego też Wam życzę.

Do usłyszenia 😊

 

LINK DO PLAYLISTY:

https://www.youtube.com/playlist?list=PLn8WMQrzp79hN8iGifZLkacJs6NEPKlvn

Tagi: , ,

Komentarzy

  • 19 maja 2020 · Odpowiedz
    Jerzy Jarczyński

    Suer pomysł, jestem za, warto spróbować, daje luzik:)

Dodaj komentarz