Show Info

© Copyright 2020
All rights reserved.

Medycyna Holistyczna

Insulina, czyli czy tycie z powietrza jest możliwe? Hormony cz.1

Autor: Małgosia · 6 października 2020

1 komentarz

Insulina, cukrzyca oraz insulinooporność – czy wiesz jaki wpływ mogą mieć na Twoje zdrowie i dobre samopoczucie? W naszym światopoglądzie rozpowszechniła się dosyć zgubna opinia, że skuteczna utrata na wadze, czy po prostu to jak wyglądamy zależy tylko i wyłącznie od podaży oraz spalania kalorii. Jednak jako, że organizm ludzki to zdecydowanie coś więcej niż wzór na zapotrzebowanie kaloryczne, jego wymagania także są odrobinę bardziej subtelne. Warto więc szerzej spojrzeć na funkcjonowanie naszego organizmu.

 

Kilka słów o hormonach

Nie jest żadną tajemnicą, że hormony, a precyzyjniej ujmując ich zachwianie potrafi nieźle namieszać w naszym organizmie. Pełnią one bowiem kluczową dla prawidłowego funkcjonowania rolę, przekaźników chemicznych. Przemieszczając się w krwioobiegu, tworzą swego rodzaju wewnętrzny system komunikacji pomiędzy dwoma gruczołami dokrewnymi, lub gruczołem dokrewnym oraz narządem docelowym. Co więcej, ich wydzielanie integruje rozwijanie się wszystkich organizmów wielokomórkowych.

Do głównych funkcji hormonów w ciele człowieka zalicza się:

  • wzrost i rozwój (np. somatotropina)
  • metabolizm/ pozyskiwanie energii z pożywienia (np. insulina)
  • funkcje seksualne i zdolności reprodukcyjne (np. testosteron, progesteron)
  • funkcje poznawcze i nastrój (np. serotonina, dopamina)
  • utrzymanie temperatury ciała i uruchamianie pragnienia (np. hormony tarczycy)

Sama lista czynników, na których straży stoi nasza gospodarka hormonalna pomaga uzmysłowić sobie jak ważny oraz „potężny” jest to system. Warto także pamiętać, że każda wręcz niewielka ingerencja w jego działanie może wpłynąć na stan komórek, a następnie na cały organizm. Tematem dzisiejszego naszego artykułu będzie insulina i jej wpływ na prawidłowe funkcjonowanie organizmu.

 

Insulina

Tak jak wspomniałam powyżej, komunikacja pomiędzy hormonami może zachodzić na jednej z dwóch płaszczyzn, (prawdopodobnie najbardziej znanym) przykładem wymiany na poziomie gruczoł dokrewny – narząd docelowy jest insulina (zapewne dobrze znana cukrzykom i osobom zmagającym się z insulioopornością). Ten wytwarzany przez trzustkę hormon pełni szereg kluczowych zadań.

Zdecydowanie najważniejszym z nich jest oddziaływanie z przyjmowanym wraz z pożywieniem cukrem (glukozą), umożliwiając mu wnikanie do komórek ciała, magazynowanie nadmiaru w postaci tkanki tłuszczowej oraz wykorzystanie owej nadwyżki w późniejszym czasie, w postaci energii. Proces ten odpowiada za regulowanie poziomu cukru we krwi, którego jak łatwo można się domyślić chroniczny nadmiar, bądź niedobór stanowi niebezpieczeństwo. Organizm uwalnia insulinę w odpowiedzi na glukozę, tłuszcze i aminokwasy w posiłkach, za jej najwyższy wzrost winę ponoszą jednak przede wszystkim węglowodany.

Wydawałoby się, że sprawa jest dosyć oczywista. Jemy, rośnie poziom glukozy, adekwatnie do niego poziom insuliny, sytuacja zostaje opanowana i wszyscy są zadowoleni. Niestety, albo stety nasz organizm lubi nas nieustannie zaskakiwać. Pomijając oczywiście pewne jednostki chorobowe, jest co najmniej jeszcze jedna kwestia warta uwagi, która w procesie regulacji gospodarki glukozowo-insulinowej, często zostaje zlekceważona. Jednakże jak ukazują badania ma realny wpływ na nasze zdrowie.

Tycie zaczyna się w głowie – faza głowowa reakcji insulinowej

Każdy z nas pewnie choć raz w życiu słyszał zdanie, że „wszystko zaczyna się w głowie”. Ten może już oklepany i patetyczny frazes, przypomina nam o swojej nieomylności. Jak ukazują badania na decyzję organizmu o zmagazynowaniu części kalorii, które spożywamy w postaci tłuszczu, duży wpływ ma sposób, w jaki myślimy o jedzeniu. Wydawałoby się, że nie ma nic szkodliwego w rozmyślaniu o ulubionych pysznościach. O ile delektowanie się pozostaje w świecie wyobraźni,  to w zasadzie jakim cudem miałoby to wpłynąć na naszą talię? Odpowiedź przynoszą  badania nad głowową faza wydzielania insuliny (Cephalic phase insulin release – CPIR).

Faza głowowa została odkryta przez Pawłowa, a aktualnie jest traktowana jako pierwsza faza trawienia. O ile insulina i jej działanie były mu obce, o tyle podczas swoich obserwacji nad warunkowaniem zwrócił uwagę na charakterystyczne zachowanie swoich podopiecznych w kontakcie z jedzeniem.

Proces fazy głowowej uwzględnia fizjologiczne reakcje na bodźce związane z pożywieniem, takie jak: smak, zapach, myśli, wzrok. W efekcie doznań zmysłowych impuls trafia do mózgu i maszyna procesów trawiennych rusza. Jak łatwo można się domyślić odpowiedź insulinowa tej fazy, wiąże się z produkcją przez trzustkę insuliny pod wpływem owych doświadczeń sensorycznych, bez rzeczywistego spożycia pokarmu. W związku z tym ciągłe i intensywne fantazjowanie, marzenie, a nawet śnienie o jedzeniu może pobudzić motorykę przewodu pokarmowego i doprowadzić do wyrzutu insuliny.

Insulina – badania

Zapraszamy do zapoznania się z naszym przeglądem badań dotyczących wydzielania insuliny.

Rodzaj spożywanych cukrów i słodzików a wydzielanie insuliny

W 2008r. Just, Pau, Engel, Hummel, udowodnili aktywacje CPIR pod wpływem samego zastosowania na język napojów o różnych smakach. Badanym poddanym postowi, wręczonych zostało osiem napoi (sacharoza, sacharyna, kwas octowy, chlorek sodu, chlorowodorek chininy, woda destylowana, skrobia i glutaminian sodu), każdy innego dnia, dobieranych losowo. Uczestnicy przepłukiwali roztworami buzie przez 45 sekund, bez połykania.

W trakcie badania mierzono poziom insuliny i glukozy w osoczu 3 minuty przed oraz 3, 5, 7 i 10 minut po stymulacji smakowej. Jak wykazują wyniki, po podaniu sacharyny i sacharozy zaobserwowano istotny wzrost insuliny we krwi, mimo, że poziom glukozy pozostał bez zmian. Co więcej, wzrost CPIR był większy w przypadku sacharozy, będącej odżywczą substancją słodzącą, uznawaną za smaczniejszą od sacharyny, która jest nieodżywczym słodzikiem.

Wyobrażenia o jedzeniu a wydzielanie insuliny

Kolejne badania w tym obszarze przeprowadzone zostały na uniwersytecie Yale. Ich główny autor profesor psychiatrii Dan Small dowiódł, że im osoba wyraźniej i „żywiej” potrafi wyobrazić sobie szczególnie zapach, ale i obraz, jedzenia, tym zwykle ma wyższy wskaźnik masy ciała. Small podsumowując wyniki powiedział, że „zwiększona zdolność wyobrażania sobie zapachów może zintensyfikować uczucie głodu, co z kolei zachęciłoby do konsumpcji żywności”.

Wpływ zasobów poznawczych na wydzielanie insuliny

Ostatnim i prawdopodobnie najbardziej kluczowym badaniem do którego chciałabym się odnieść jest badanie Rodin zawarte w pracy „Insulin levels, hunger, and food intake: an example of feedback loops in body weight regulation”. Badaczka zajmuje się w nim m.in. wpływem poznawczym na wydzielanie insuliny. Jej praca ukazuje, że osoby, które wykazują wyższą wrażliwość insulinową na widok, czy myśl o jedzeniu, charakteryzują się także zwiększoną tendencją do tycia. Rodin zwraca szczególną uwagę na to, że są to predyspozycje bardzo indywidualne i każdego z nas cechować będzie inna podatność insulinowa na sensoryczny odbiór jedzenia. U jednych jej stężenie może wzrosnąć w wyniku jedynie intensywnych fantazji, snów, czy przeglądania blogów kulinarnych, u innych, na etapie gryzienia, bądź picia, nawet w przypadku, kiedy pożywienie nie było bogate w węglowodany.

Kolejnym niesprzyjającym dla wielu jednostek czynnikiem jest stres, który wywołując wyrzut kortyzolu, także może podnieść poziom insuliny. Osoby, które wykazują wszystkie wymienione wyżej skłonności mogą notorycznie znajdować się w fazie głowowej reakcji insulinowej. Poziom insuliny rośnie, jednak nie ma cukrów, na które mógłby „zadziałać”. Bezczynny hormon zajmuje się więc, swoją drugorzędną funkcją, czyli gromadzeniem tkanki tłuszczowej i hamowaniem wzrostu mięśni. Proces ten przebiega niezależnie od aktywności fizycznej i stosowanej diety. Co więcej, badania Rodin ukazują, że im wyższy poziom spoczynkowy insuliny danej osoby, tym większy ma ona apetyt oraz zapotrzebowanie na jedzenie potrzebne do uzyskania sytości, co za tym jest również bardziej otyła.

 

Podsumowanie: Jedz żeby żyć, a nie żyj żeby jeść!

Hipokrates kiedyś powiedział: „Zdrowie wymaga stanu równowagi między wpływami środowiska, sposobem życia oraz różnymi elementami ludzkiej natury”. Myśl ta powraca do nas jak bumerang, przypominając, że nasze zdrowie i budowa ciała to nie tylko wymierzone ze wzoru kalorie. Kilogramy co prawda nie spadają na nas cudowną siłą z powietrza, jednak jak widać możliwe jest aby względnie podobne osoby, spożywające energetycznie taką samą ilość pożywienia i wykonujące taką samą aktywność fizyczną, charakteryzowały się odmiennymi procesami metabolicznymi.

Nie chodzi o to, żeby na wieki przestać fantazjować o ciastkach, czy lodach, ale o to, aby zwyczajnie zadbać o siebie holistycznie. Nieustanne odmawianie sobie przyjemności, a następnie spędzanie godzin na snuciu fantazji, przeglądając zdjęcia „zakazanych” potraw, skutecznie potrafi obrócić się przeciwko nam. Zamiast tego może warto spróbować czerpać satysfakcję ze zjadanych posiłków, a pomiędzy nimi, nie podjadać i nie planować następnych, tylko zająć umysł działalnością alternatywną.

Natomiast jak od tygodni chodzi ci po głowie pyszny, oblany lukrem pączek z marmoladą, czy dowolny inny smakołyk, to idź i go po prostu zjedz. Od jednego na pewno nie zniweczysz swojego zdrowia i żywieniowych zasad, a twój umysł ci za to podziękuję. Na zdrowie!

 

Bibliografia

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3894001/

https://psychologyofeating.com/can-thoughts-be-fattening-video-with-emily-rosen/

https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0195666315001440

https://www.semanticscholar.org/paper/Cephalic-phase-insulin-release-in-healthy-humans-Just-Pau/5f65b903d6bdc3b4c0e30bedd801f1a0b9d58630

Wierzbicka I. (2020) Jak wzmocnić odporność. Dieta, styl życia, umysł, suplementy. Olsztyn: Wydawnictwo Zwierciadło

 

Tagi: , ,

Komentarzy

  • 11 października 2020 · Odpowiedz
    Ola

    Bardzo ciekawy artykuł!

Dodaj komentarz